Piotr
To ja. Podłączony do respiratora. 21.09.2000 roku urodziłem się prawie martwy. Zdjęcie zrobione jest po ośmiu dniach od porodu mojej bohaterki, Mamy. Od początku mama słyszała, że nie przeżyję, później, że będę „roślinką”, a na końcu, że będę niedorozwinięty. Stan zdrowia: sepsa, wysoka anemia, brak krzepliwości krwi, krwawienie z żołądka, skaza krwotoczna (podejrzewano też wrzody żołądka).
Do tego na oddziale zarażono mnie zapaleniem płuc oraz bakterią Kiebsiella Oxytoca. 24.10.2000 roku przeszedłem zapaść po podaniu kroplówki w ciemiączko (w głowę). Podano mi ją w głowę, ponieważ na rękach i nogach byłem tak pokłuty, że nie można było znaleźć całej żyły (były tak pokłute, że pękały).
Minęło dwadzieścia lat. Nadal żyję. Nadal uważasz, że nie mam prawa żyć?
Piotr


